Vedonist – A Clockwork Chaos

vedonist-frontVedonist jest polskim zespołem metalowym. Omawiana płyta to trzeci krążek w dorobku grupy. Ich muzykę na tym albumie troszkę dokładniej można sprecyzować tak: techniczny death metal z wpływami industrialu. Tak więc możemy się spodziewać ekstremalnych, mocnych i ciężkich, brutalnych brzmień z dużą dawką trudnych i zarazem świetnych zagrywek gitarowych i perkusyjnych przejść, robiących na słuchaczu piorunujące wrażenie, jak i groźny, mroczny (w tym zespole dość wyraźny) growl. Naprawdę koniecznie trzeba na to zwrócić uwagę, patrząc dodatkowo na fakt, że Pachu to nowy wokalista Vedonist. No i czasami ten metalowy przysmak mamy udekorowany wstawkami industrialnymi. Dla utrzymania melodyjności albumu, mogłoby być tego więcej. A tak jest sporo materiału do ciągłego headbangingu. Bez wytchnienia.

Na ?A Clockwork Chaos? mamy 9 utworów. Żaden z nich nie odznacza się jakoś mocniej na tle pozostałych ? album jest równy. Tekstowo dotyczy wojny. Płyta także świetnie brzmi, bardzo nowocześnie, selektywnie.

Na pierwszym kawałku, Visual Echo Of Distress mamy całe zjawisko określane właśnie mianem technicznego death metalu: dużo fajnych, ciekawych riffów, zagrywek gitarowych, solówki wplatające się znakomicie w ciężko osadzone akordy, growl, zmiany tempa, szybkie przejścia perkusyjne. Dobrze skomponowany utwór.

W kolejnym numerze, Vulture Of War zespół dalej grzeje w piecu. Bardzo czadowy utwór, na refrenie usłyszymy wyraźniejszy wokal ? bardziej chyba screamowy niż growl. Pod koniec kawałka świetnie brzmi tapping na gitarze. Bombowy Little Boy Black to też kawał mięsistego, świetnego metalu. I to POLSKIEGO! Są zmiany metrum, przemyślane solówki gitarowe, przejścia perkusyjne z crusherem.

I tak mocno i dobrze z niemal morderczym tempem jest do końca ?A Clockwork Chaos?.

Wspomnę jeszcze o dwóch bardzo udanych kawałkach. Mianowicie Sentenced To Atavism ze świetnym początkiem w bardzo szybkim tempie i z niskim growlem oraz wieńczący album Delusional Parasitosis, który jest interesująco zbudowany pod względem kompozycyjnym. Wiele w nich brudu i jakiś poszukiwań w stronę metalu eksperymentalnego.

Bardzo ładnie wygląda oprawa graficzna albumu. Rozłożywszy digipack patrzymy na dalsze obrazy wojny z frontu okładki. Autorem jest wokalista zespołu.

Polecam fanom ekstremalnych brzmień.

 

Łukasz Krawiec