Prog In Park: druga edycja festiwalu

Po sukcesie ubiegłorocznej edycji festiwalu Prog In Park, Knock Out Productions zapraszają na jego kontynuację. W tym roku wydarzenie odbędzie się 18 sierpnia, podobnie jak wcześniej, w warszawskim Parku Sowińskiego. W roli headlinera wystąpi Anathema. Towarzyszyć im będą Sons Of Apollo oraz Ihsahn, Leprous a także Poscards From Arkham.

Relację ubiegłorocznej edycji możecie przeczytać tutaj.

ANATHEMA

Anathema zbliża się do 30 roku istnienia. Trzecia dekada na scenie stuknie jej w 2020 roku. Kiedy wiele zespołów z takim stażem jedynie odcina kupony od minionej sławy, desperacko stara się utrzymać na powierzchni, powstała w 1990 roku w Liverpoolu kapela przeżywa swoje najwspanialsze chwile i jest w formie tak dobrej, jak nigdy wcześniej. Jedenasta płyta Anathemy, „The Optimist” (2017), została uznana za „Album Roku” podczas Progressive Music Awards, a na liście OLIS dotarła do wysokiej siódmej pozycji. To mówi wiele.
W Polsce Anathema cieszy się ogromną estymą fanów, którzy licznie pojawiają się na wszystkich koncertach Anglików. Od lat nie ma trasy Brytyjczyków, która nie zahaczyłaby o Polskę. Zaczynali od doom metalu pożenionego z death metalem, ale w drugiej połowie lat 90. XX wieku odbyli podróż do łagodniejszej krainy dźwięków, którą eksplorują do tej pory.
Bliżej dziś Anathemie do Pink Floyd i solowego Davida Gilmoura oraz Katatonii niż wczesnego Paradise Lost. Ich obecna muzyka to mnóstwo emocji, piękne pejzaże malowane długimi dźwiękami, klimaty niczym z filmów oraz przejmujące historie w tekstach. Oraz to, za co fani Anathemę uwielbiają, całkowita szczerość i pasja, bijące z każdego wydawnictwa. Bracia Cavanagh dbają też o to, aby być blisko fanów, czuć ich wsparcie, bo dzięki nim mogli zajść tak daleko, jak zaszli w minionych kilku latach.
Sprawdź, jeśli lubisz: Katatonia, Pink Floyd, Lunatic Soul, Riverside, The Gathering, Tiamat?

 

SONS OF APOLLO

Apollo to starożytny bóg między innymi muzyki i poezji, słynący również z wielkiej urody. Powstały w 2017 roku w Stanach Zjednoczonych zespół Sons Of Apollo to aż pięciu bogów muzycznych, obecnych na scenie od kilku dziesięcioleci, mających ogromny dorobek nagraniowy i koncertowy.
Wokalnym Synem Apolla jest fantastyczny Jeff Scott Soto. Jako młodzian dał się poznać dzięki współpracy z Yngwie Malmsteenem, wówczas również młodziana, a potem jego mocny, niski głos można było podziwiać między innym w Journey, Talisman, Trans-Siberian Orchestra i wielu innych. Dereka Sheriniana znamy doskonale z Dream Theater, a także ze współpracy z Alice Cooperem czy Black Country Communion. Przez lata jedną z sił napędowych Dream Theater był perkusista Mike Portnoy. Po odejściu z formacji imał się przeróżnych ciekawych zajęć, chociażby wspierał na trasie legendarny zespół Twisted Sister.
Wirtuoz basu, Billy Sheehan, ma w portfolio pewnie coś koło setki kolaboracji, w tym Mr. Big, z którym zdobył szczyt listy „Billboardu”, UFO, Davida Lee Rotha, G3, Niacin, Talas. Ostatnim z Synów Apolla jest równie kapitalny gitarzysta, co człowiek, wielokrotnie goszczący w Polsce Ron „Bumblefoot” Thal, kilkanaście lat będący muzykiem Guns N’ Roses. Ten mistrzowski skład postanowił stworzyć muzykę, będącą bliską wszystkim muzykom ze składu ? świetny technicznie, lecz nieprzekombinowany progresywny metal, z przebijającymi tu i ówdzie elementami heavy metalu i hard rocka, oparty na wspaniałych melodiach i harmoniach.
Tacy wyjadacze pracują szybko, więc zaledwie parę miesięcy po powstaniu Sons Of Apollo gotowa była debiutancka płyta „Psychotic Symphony”, która światło dzienne ujrzała w październiku 2017 roku. Brzmienie to efekt pracy The Del Fuvio Brothers, jak określani są już od czasów Dream Theater Portnoy i Sherinian. Powstało dziewięć kompozycji, nowocześnie progmetalowych, jednakowoż mających w sobie również ducha muzyki progresywnej z lat 70. Bliskiej każdemu z Synów Apolla. Wirtuozerię i ducha łobuzerskiego rock and rolla. Wyobraźcie sobie połączenie dokonań Fates Warning, Dream Theater, Deadsoul Tribe, Deep Purple, Led Zeppelin, Van Halen, Montrose, a będziecie blisko tego, co grają SOA.
Pierwsza wizyta zespołu w Polsce będzie częścią pierwszej światowej trasy kapeli, która ? jak zapewnia Mike ? jest w tej chwili priorytetem dla wszystkich muzyków Sons Of Apollo.
Sprawdź, jeśli lubisz: Dream Theater, Fates Warning, Led Zeppelin, Kansas, Deep Purple, Van Halen?

 

IHSAHN (Norwegia) black metal, awangardowy metal, progresywny metal:
Vegard Sverre Tveitan, norweski kompozytor i multiinstrumentalista, którego świat metalu zna od ponad 25 lat pod ksywką Ihsahn, w październiku 2017 roku skończył zaledwie 42 lata, a wydaje się, że obecny jest w naszej, fanów pamięci od niepamiętnych czasów. Wszystko przez to, że źle znosi nudę i jest tytanem pracy oraz wulkanem pomysłów. To Ihsahn w dużym stopniu odpowiada za oderwanie black metalu od sztampy jako główna kreatywna siła legendarnego Emperor. Wraz z małżonką przez kilka lat tworzył w ramach ciekawego tworu pod nazwą Peccatum. Swój wielki talent ujawnił też, chociażby w Thou Shalt Suffer.
Pochodzi z małego norweskiego miasteczka Notodden, położonego we wschodniej części jednego z najbogatszych państw świata. Ciekawostka, bliźniaczym miastem Notodden są polskie Suwałki. Od małego Ihsahn przejawiał ogromny talent muzyczny. Dość szybko opanował grę na gitarze i pianinie, a niedługo po tym, zaczął tworzyć własne piosenki. W wieku 13 lat na jego drodze pojawił się Samoth, z którym później stworzył Emperor. Zespół, który na trwałe zmienił oblicze black metalu. Rozpad Emperor spowodował, że Ishahn z powodzeniem zaczął tworzyć muzykę na własny rachunek. Muzykę, łączącą w sobie wiele elementów, jako że Norweg czerpie inspiracje z wielu źródeł, nie wyłączając nawet techno. Od połowy pierwszej dekady XXI wieku na koncie Ihsahna jest sześć solowych studyjnych płyt, z których ostatnią, znakomicie ocenioną „Arktis.”, będzie promować w Polsce. Gościnnie pojawił się na niej Matt Heafy z Trivium, a także Jorgen Munkeby z Shining.
Sprawdź, jeśli lubisz: Emperor, Peccatum, Devin Townsend Project, Arcturus, Leprous, Borknagar, Enslaved?

LEPROUS (Norwegia) progmetal:
Pochodzą z tego samego miasta, co jedna z gwiazd „Prog In Park”, Ihsahn. Z legendarnym muzykiem Emperor większość Leprous nie raz stała na scenie, wspierając go podczas tras koncertowych. Z Ihsahnem łączą kwintet jeszcze fantastyczne umiejętności muzyczne i niebanalne pomysły na kompozycje. Dzięki nim Leprous jest dziś w czołówce zespołów, które należą do nurtu progmetalowego. Aczkolwiek w przypadku Norwegów określenie to jest z całą pewnością niewystarczające.
Choć wyraźnie słyszalne są w muzyce Leprous klimaty progmetalowe, norweska formacja bynajmniej nie trzyma się kurczowo tej stylistyki. Wprost przeciwnie. Czerpie również z metalu, symfonicznego rocka, jego alternatywnej odmiany, a wokal Einara Solberga, szczególnie na doskonałej ostatniej studyjnej płycie „Malina”, zapewne wielu skojarzy z tym, jak śpiewa Thom Yorke z Radiohead. Jest tu też trochę pięknych orkiestracji, świetnej, ilustracyjnej elektroniki i jeszcze wiele, wiele więcej kolorów. To sprawia, że słuchanie Leprous jest niczym pasjonująca podróż przez krainę, którą niby znamy, ale która w ostatnim czasie doznała interesujących zmian w krajobrazie.
„Malina” to pierwsze dzieło Norwegów (piąte studyjne w ogóle), które opiera się wyłącznie na czystych wokalach i pierwsze, na którym słychać grę nowego gitarzysty, Robina Ognedala.
Sprawdź, jeśli lubisz: Periphery, Opeth, Pain Of Salvation, Atrox, Arcturus, Porcupine Tree, Radiohead, Tesseract?

POSTCARDS FROM ARKHAM (Czechy) atmosferyczny rock, post rock, post black metal:
Czechy plus Howard Phillips Lovecraft, plus metal równa się Postcards From Arkham. Właśnie u naszych południowych sąsiadów, w położonym niedaleko od polskiej granicy Hawirzowie, Marek „Frodys” Pytlik założył tak nazywającą się formację. Inspirowana twórczością genialnego pisarza, muzyką filmową, post rockiem i post black metalem czeska formacja, tworzy muzykę, w której jest miejsce zarówno na mnóstwo przestrzeni, jak i momenty bardzo brutalne.
Do tej pory na koncie Postcards From Akrham, który już parokrotnie grał w Polsce, są trzy pełnowymiarowe albumy. Ostatni, „Manta”, ukazał się w sierpniu 2017 roku, a promował go wideoklip do mistycznej i jednocześnie brutalnej piosenki „The Kvlt Ov Dream”. Sprawdźcie, bo warto. Zarówno album, jak i teledysk.
Sprawdź, jeśli lubisz: God Is An Astronaut, If These Trees Could Talk, Maybeshewill, Deafheaven, Porcupine Tree?

 

 

Zostaw komentarz